niedziela, 4 stycznia 2015

grzeczności

Zapytano mnie ostatnio, czy odczuwam dyskomfort związany z kontestowaniem jakichś reguł społecznych.
Pierwszą rzeczą, jaka przyszła mi do głowy, było "na zdrowie" wypowiadane, gdy ktoś kichnie. Całkiem możliwe, że nie użyłam tej grzecznościowej formuły nigdy w życiu. Zawsze wydawała mi się głupia i niepotrzebnie podkreślająca tę fizjologiczną czynność. Na szczęście zawsze znajdzie się ktoś, kto pospieszy z życzeniem zdrowia i zwolni mnie z tego "obowiązku".:)
Ale nie o tym chciałam.
Przyszło mi później do głowy, że jest jednak rzecz, z którą trudniej było mi się zmierzyć.
W szkole zwykłam poprawiać kolegów, gdy w listach/pamiętnikach używali małej litery zwracając się do adresata. (Ach! Jaka ja byłam mądralińska!:D). Może taka kultura to dobry zwyczaj, ale mi przeszło.
W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że te wszystkie "Cię", "z Tobą" są przyczyną strasznej gimnastykacji, gdy piszę mejle czy smsy. Wyglądają tak pretensjonalnie, że starałam się zmieniać formy zdań tak, żeby omijać te zaimki.
Przeczytałam kiedyś w mejlu zdanie "Nawet nie wiem, kim byli Ci ludzie.". I to był przełom. Doszłam do wniosku, że wszystkie te grzeczności biorą się z mechaniczności naszego pisania na klawiaturze, a nie z prawdziwego szacunku do innych osób. I zrezygnowałam z wielkich liter. Z początku klub małych liter był elitarny: mama, siostra i parę najbliższych osób. Bałam się, że inni ludzie mogliby to poczytać za nieuprzejmość z mojej strony. Pewnie tak jest, ale już nic sobie z tego nie robię. Rzecz jasna, w oficjalnych listach wciąż piszę dużą literą. Ale w innych przypadkach pokonałam ten dyskomfort.
Wiem, że większość się ze mną nie zgodzi, ale uważam, że to wcale nie jest wyraz lekceważenia, jeśli daruję sobie te wielkie litery. Imiona piszę dużą wielką. I bardzo podoba mi się to, że ludzie często piszą "Mama", "Babcia" itp. mając na myśli konkretną swoją najbliższą osobę).
Ciekawe, czy to wszystko to tylko moje odczucia. Jeśli nie, to apeluję: Odwagi! Małe "cię" to nie zbrodnia!:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz