poniedziałek, 14 lipca 2014

Czas zrobić z tym porządek.

Dzisiaj kolejny ze ścisłej czołówki irytujących błędów:liczebniki porządkowe.
Konkretnie chodzi mi tu o daty. Te nagminnie popełniane dwutysięczne pierwsze, dwutysięczne czternaste... Przyznaję, też kiedyś nie wiedziałam, jak poprawnie mówić. Swoją drogą... czy cokolwiek o języku wiemy "od zawsze"? Pamiętam, jak w pierwszej czy drugiej klasie podstawówki, jako klasowa ekspertka od języka, proszona o pomoc w rozwianiu ortograficznych wątpliwości, kazałam koleżankom i kolegom pisać "siebię" i "ciebię". Przez analogię do "się" i "cię", te formy wydawały mi się poprawne. Podobnie, jak niepoprawnej pisowni zaimków, oduczyłam się błędnej formy dat.
By zapamiętać zasadę, wystarczy - jak to zwykle bywa - ją zrozumieć. Podoba mi się zasłyszane gdzieś wyjaśnienie. Weźmy jako przykład "dwutysięczny pierwszy". Mamy worek pełen "pierwszych". Wysypujemy je wszystkie i układamy w szeregu. Numerujemy. Wreszcie, gdy już długopis nam się zacznie wypisywać, dojdziemy do dwutysięcznego. Za nim będzie "dwa tysiące pierwszy pierwszy". Wcześniej: "tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty dziewiąty pierwszy". Uff.
Gdy numerujemy lata, odmianie podlega to, co na końcu.
A teraz szybki test:
W którym roku była bitwa pod Grunwaldem?
Brawo! Tak, 1410. Założę się, że nikt nie powiedział "W tysięcznym czterysta dziesiątym." Ani "W tysiąc czterechsetnym dziesiątym.". A przecież zasada ta sama. Błędna forma utrwala się, przez osłuchanie się z nią. A błądzą wszyscy, wszędzie: mądre głowy w mediach, koledzy w pracy, znajomi... Ale jest na to rada. Pamiętać o zasadzie i się pilnować!:)
A. Jeszcze jedno. Rok 2000 to oczywiście rok dwutysięczny. Mamy też lata dwutysięczne. W tych dwóch przypadkach mieliśmy rację.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz